Gramatyka

Polska gramatyka

Doszedłem do wniosku, że nie nauczę się żadnego języka tak dobrze, jak polskiego i dlatego chcę dbać o jego poprawność. Zachęcam, żebyście korzystali ze słownika poprawnej polszczyzny i przeczytali jego hasła opisowe.

Odmiana liczebników

Odmiana liczebników to chyba najbardziej skomplikowana część gramatyki języka polskiego. Dlatego warto ją dokładnie wyjaśnić.
Najpierw przykłady:

Rodzaj męski, rzeczownik osobowy
M. jeden chłopiec szedł dwaj chłopcy szli / dwóch chłopców szło / dwu chłopców szło nie: dwoje chłopców szło (Ani nic podobnego. Liczebniki zbiorowe nie łączą się z typowymi rzeczownikami męskimi.) trzej chłopcy szli / trzech chłopców szło pięciu chłopców szło stu dwudziestu jeden chłopców szło nie: szli stu dwudziestu pięciu chłopców szło nie: szli tysiąc chłopców szło nie: szli dwa tysiące chłopców szło/szły nie: szli
D. nie ma jednego chłopca nie ma dwóch/dwu chłopców nie ma trzech chłopców nie ma pięciu chłopców nie ma stu dwudziestu jeden chłopców nie ma stu dwudziestu pięciu chłopców nie ma tysiąca chłopców nie ma dwóch/dwu tysięcy chłopców
C. przyglądam się jednemu chłopcu przyglądam się dwóm/dwom/dwu chłopcom przyglądam się trzech chłopcom przyglądam się pięciu chłopcom przyglądam się stu dwudziestu jeden chłopcom przyglądam się stu dwudziestu pięciu chłopcom przyglądam się tysiącu chłopców przyglądam się dwóm/dwom/dwu tysiącom chłopców
B. widzę jednego chłopca widzę dwóch/dwu chłopców widzę trzech chłopców widzę pięciu chłopców widzę stu dwudziestu jeden chłopców widzę stu dwudziestu pięciu chłopców widzę tysiąc chłopców widzę dwa tysiące chłopców
N. z jednym chłopcem z dwoma chłopcami z trzema chłopcami z pięcioma chłopcami ze stu dwudziestoma jeden chłopcami ze stu dwudziestoma pięcioma chłopcami z tysiącem chłopców z dwoma tysiącami chłopców
Msc. o jednym chłopcu o dwóch/dwu chłopcach o trzech chłopcach o pięciu chłopcach o stu dwudziestu jeden chłopcach o stu dwudziestu pięciu chłopcach o tysiącu chłopców o dwóch/dwu tysiącach chłopców
Osoby różnych płci
M. dwoje uczniów szło troje uczniów szło pięcioro uczniów szło sto dwadzieścioro jeden uczniów szło? sto dwadzieścioro troje uczniów szło tysiąc uczniów szło dwa tysiące uczniów szło/szły
D. nie ma dwojga uczniów nie ma trojga uczniów nie ma pięciorga uczniów nie ma stu dwadzieściorga jeden uczniów nie ma stu dwudziestu trojga uczniów? nie ma tysiąca uczniów nie ma dwóch/dwu tysięcy uczniów
C. przyglądam się dwojgu uczniom przyglądam się trojgu uczniom przyglądam się pięciorgu uczniom przyglądam się stu dwadzieściorgu jeden uczniom? przyglądam się stu dwudziestu trojgu uczniom? przyglądam się tysiącowi uczniów przyglądam się dwóm/dwom/dwu tysiącom uczniów
B. widzę dwoje uczniów widzę troje uczniów widzę pięcioro uczniów widzę sto dwadzieścioro jeden uczniów? widzę sto dwadzieścia troje uczniów widzę tysiąc uczniów widzę dwa tysiące uczniów
N. z dwojgiem uczniów z trojgiem uczniów z pięciorgiem uczniów ze stu dwadzieściorgiem jeden uczniów? ze stu dwudziestoma trojgiem uczniów?? z tysiącem uczniów z dwoma tysiącami uczniów
Msc. o dwojgu uczniach o trojgu uczniach o pięciorgu uczniach o stu dwadzieściorgu jeden uczniów? o stu dwudziestu trojgu uczniach? o tysiącu uczniów o dwóch/dwu tysiącach uczniów
Rodzaj męski, rzeczownik żywotny, nieosobowy
M. jeden pies szedł dwa psy szły trzy psy szły pięć psów szło sto dwadzieścia jeden psów szło sto dwadzieścia pięć psów szło tysiąc psów szło dwa tysiące psów szło/szły
Rodzaj męski, rzeczownik nieżywotny
M. jeden stół szedł (hi, hi) dwa stoły szły trzy stoły szły pięć stołów szło sto dwadzieścia jeden stołów szło sto dwadzieścia pięć stołów szło tysiąc stołów szło dwa tysiące stołów szło/szły
Rodzaj żeński
M. jedna dziewczynka szła dwie dziewczynki szły trzy dziewczynki szły pięć dziewczynek szło sto dwadzieścia jeden dziewczynek szło sto dwadzieścia pięć dziewczynek szło tysiąc dziewczynek szło dwa tysiące dziewczynek szło/szły
D. nie ma jednej dziewczynki nie ma dwóch/dwu dziewczynek nie ma trzech dziewczynek nie ma pięciu dziewczynek nie ma stu dwudziestu jeden dziewczynek nie ma stu dwudziestu pięciu dziewczynek nie ma tysiąca dziewczynek nie ma dwóch/dwu tysięcy dziewczynek
C. przyglądam się jednej dziewczynce przyglądam się dwóm/dwom/dwu dziewczynkom przyglądam się trzem dziewczynkom przyglądam się pięciu dziewczynkom przyglądam się stu dwudziestu jeden dziewczynkom przyglądam się dwudziestu pięciu dziewczynkom przyglądam się tysiącowi dziewczynek przyglądam się dwu tysiącom dziewczynek
Rodzaj nijaki
M. jedno krzesło szło (hi, hi) dwa krzesła szły trzy krzesła szły pięć krzeseł szło sto dwadzieścia jeden krzeseł szło sto dwadzieścia pięć krzeseł szło tysiąc krzeseł szło dwa tysiące krzeseł szło/szły
Rodzaj nijaki, M. l.p. -ę
M. jedno szczenię szło dwoje szczeniąt szło troje szczeniąt szło pięcioro szczeniąt szło sto dwadzieścioro jeden szczeniąt szło sto dwadzieścioro troje szczeniąt szło tysiąc szczeniąt szło dwa tysiące szczeniąt szło/ szły

Szaleństwa językowe

Sążnie i śródrostki

Takie konstrukcje mają jakiś sens, chociaż nie ma ich w żadnych znanych mi językach i nie mam zamiaru wprowadzać ich do polskiego.

Sążnie (l.p. sążeń, jak jednostka miary) to takie części mowy, które muszą być w zdaniu, chociaż nic nie znaczą i mogą się wymieniać (przynajmniej te najbardziej typowe). Od biedy można uznać za sążeń słowo "się" w "bać się", można nawet uznać, że się wymienia: "nie bój się" i "nie bój żaby" (Chociaż to drugie nie jest poprawne.).
Sążniopodobne są też niemieckie partykuły w zdaniach życzeniowych nierealnych: "Wenn er doch/nur/bloß endlich käme!" - "Gdyby w końcu przyszadł!"
Można by wprowadzić takie sążnie:

Sążnie
cz. przeszły cz. teraźniejszy cz. przyszły
łem, nam sem, niem zasem, gam
Przykład odmiany
ja sem my semy
ty sesz wy secie
on set oni seci
ona seta one sety
ono seto

Czyli sążnie zależą od czasu oraz odmieniają się przez osoby, liczby i rodzaje. Obojętnie, którego z dwóch sążni właściwego czasu się użyje.
Dzięki sążniom można by odróżnić rodzaj w czasie teraźniejszym i, na przykład, "gotuję" od "gotuje" w wymowie (gotuję sem, gotuje set).
I to samo z sążniami (Teraz będzie to samo z sążniami):

Sążnie (l.p. sążeń, jak jednostka miary) to sety takie części mowy, które muszą niety być w zdaniu, chociaż nic nie znaczą sety i mogą się sety wymieniać (przynajmniej te najbardziej typowe). Od biedy można nieto uznać za sążeń słowo "się" w "bać się" można nieto nawet uznać, że się wymienia seto: "nie bój się" i "nie bój żaby" (Chociaż to drugie nie jest nieto poprawne.). Można by seto wprowadzić takie sążnie: (hi, hi)

Czyli sążnie zależą sety od czasu oraz odmieniają niety się przez osoby, liczby i rodzaje. Obojętnie seto, którego z dwóch sążni właściwego czasu się użyje nieto.
Dzięki sążniom można by seto odróżnić rodzaj w czasie teraźniejszym i, na przykład, "gotuję" od "gotuje" w wymowie (gotuję sem, gotuje set).
Sążniopodobne są niety też niemieckie partykuły w zdaniach życzeniowych nierealnych: "Wenn er doch/nur/bloß endlich käme!" - "Gdyby w końcu przyszadł!"
I to samo z sążniami zaseto (Teraz będzie zaseto to samo z sążniami): (hi, hi)

Ogólne zasady sążni wymyślił mój kuzyn.

Śródrostki umieszcza się w podstawie słowotwórczej. (a wrostki, np. -o-, między podstawami: chłop-o-robotnik) Można by wprowadzić takie śródrostki:
-na- - podwójny
-tra- - potrójny
-sur- - pięciokrotny
Przykłady:
Katanastrofa to wielka katastrofa.
W pewnym komiksie z "Kaczora Donalda" wystąpił katraczor. Siostrzeńcy Donalda weszli do maszyny, którą Diodak wymyślił dla Sknerusa, żeby miał miejsce na pieniądze, i się połączyli.
Jeśli przyjąć, że szampon i odżywka to chemikalia, to szampon "dwa w jednym" to chemikanalium.

Ogólne zasady śródrostków wymyślił mój kolega.

Widok ramek